Dopóty nie pokochasz konia...
„Dopóty nie pokochasz konia, część Twojej duszy śpi. Koń nie ocenia, ale zawsze odpowiada na Twoją energię”.
Od wielu lat uczniowie kęckiej „Jedynki” w szczególny sposób obchodzą Dzień Dziecka. Tak też i było w bieżącym roku za sprawą Pani Małgorzaty Marek, właścicielki Ośrodka Jeździeckiego „Ranczo na Widoku”. Na wstępie wielkie podziękowania dla właścicielki ośrodka za to, co dla naszych dzieciaków od tylu lat robi. Tradycyjne już chapeau bas. Pani Małgosiu, dobro wraca i tylko martwię się nieco, gdzie Pani te tony dobra pomieści, które z całą pewnością na Widok powrócą.
Nasze dzieciaki na Ranczo udały się autobusem Komunikacji Beskidzkiej. Wielu uczniów kolejny już raz odwiedzało to miejsce, a dla części była to pierwsza okazja zetknąć się z tymi niezwykłymi stworzeniami. Przywitała nas właścicielka ośrodka i w krótkim wykładzie przedstawiła podstawowe informacje o tych niezwykłych stworzeniach. Nie obyło się też bez instruktażu bhp oraz o wszelkich czynnościach związanych z pielęgnacją i treningiem tych szlachetnych zwierząt. Po kilkunastu minutach każdy z uczniów mógł dosiąść wymarzonego wierzchowca i pod opieką instruktorów odbyć wyczekiwane od dawna „jazdy”. Trudno opisać to, jak magiczny wpływ mają te zwierzęta na nasze dzieciaki. Radość i wzruszenie, jakie malowały się na twarzach dzieciaków, trudno opisać. Powiem tylko, że to chyba magia. Po przejażdżkach instruktorki przyprowadziły wierzchowce i każdy mógł konia pogłaskać, przytulić się do niego, szepnąć mu coś bardzo osobistego do ucha. Dzieciaki były wzruszone i szczęśliwe. Chętni mogli zwiedzić stadninę, obejrzeć boksy, dowiedzieć się, co konie właściwie jedzą, jak śpią oraz mieli okazję do zadawania pytań. I po raz kolejny dziękujemy pracownikom ośrodka za cierpliwość, pasję i miłość do koni, którą rokrocznie zarażają naszych uczniów. Jazdy, które odbywali uczniowie nieco ich wyczerpały i przeszliśmy na tereny rekreacyjne, by wzmocnić nadwątlone siły. Był grill i kiełbaski, które otrzymał każdy uczestnik. Kiedy wróciła energia, nadszedł czas na gry i zabawy.
Czas jest względny i tylko ta względność tłumaczy jak szybko minęło te niemal 6 godzin końskiej przygody uczniów naszej szkoły. To było raczej radosne pożegnanie, bowiem już kilka lat temu obiecano nam, że będziemy powtarzać te nasze wizyty do końca świata. Jeszcze raz dziękujemy właściciele ośrodka oraz wszystkim pracownikom za serce okazane naszym uczniom. Pani Małgorzata podarowała nam nie tylko swoją pasję. Otrzymaliśmy na odchodne torbę słodyczy, gadżetów oraz vouchery na zajęcia w ośrodku. Jeszcze raz bardzo, ale to bardzo dziękujemy. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że nasi uczniowie cali i zdrowi, bezpiecznie dotarli do szkoły, gdzie zakończyliśmy tegoroczną akcję „Dzień Dziecka w siodle”.
Nad bezpieczeństwem naszych uczniów czuwali pedagodzy, którym również organizatorzy bardzo dziękują. Koszty przejazdu oraz wyżywienie sfinansowała Rada Rodziców. Dziękujemy.
Zapraszamy do zapoznania się z fotorelacją z jeździeckiej przygody naszych uczniów. A.D.2025
R.T.
